Dla mnie reportaż z chrztu zaczyna się dużo wcześniej niż w kościele i kończy znacznie później. Nie oddaję Wam tylko kilku ujęć z samego polewania główki i pozowanych zdjęć grupowych. Zależy mi na pokazaniu wszystkiego, co dzieje się dookoła, bo ten dzień to nie tylko sama ceremonia, ale też mnóstwo drobnych chwil, które budują całą atmosferę.
Dostajecie ode mnie pełną historię tego dnia, a nie tylko odhaczone najważniejsze punkty. Chcę, żebyście po latach, otwierając ten album, pamiętali nie tylko sam fakt chrztu, ale też to, jak się wtedy czuliście i jaka energia Wam towarzyszyła.
Od przygotowań w domu po emocje w kościele
Jesteśmy razem od przygotowań w domu. To wyjątkowy moment, kiedy w powietrzu czuć lekkie przejęcie, ale wciąż jesteście w swoim bezpiecznym otoczeniu. Zapisuję na zdjęciach te chwile, kiedy na spokojnie zapinacie ubranka czy kiedy dziadkowie z dumą patrzą na swojego wnuka. W takich miejscach powstają najpiękniejsze, mocno osobiste kadry.
Podczas samej mszy, stawiam na dyskrecję. Nie rzucam się w oczy i nie zakłócam przebiegu uroczystości. Szukam detali, małych gestów, ukradkowych spojrzeń. To są te niepozowane momenty, które tak łatwo przegapić w tym całym zamieszaniu, a które po czasie okazują się najważniejsze.
Swobodna atmosfera na przyjęciu rodzinnym
Kiedy po kościele przechodzimy na przyjęcie, cały stres wreszcie opada. To czas na luźne rozmowy, wspólne świętowanie i po prostu bycie razem z najbliższymi. Na przyjęciu skupiam się na relacjach, uśmiechach przy stole i naturalnych interakcjach. Łapię momenty, kiedy dziecko wędruje z rąk do rąk, a rodzina po prostu cieszy się tym czasem.
Jeśli zależy Wam na zdjęciach, które pokazują prawdę i prawdziwy klimat tego dnia, chętnie opowiem Waszą historię.